czwartek, 10 października 2013

Mirosław Palka / Sir MAG










materiał historyczny






Znaliśmy się od lat '70 i różnie między nami bywało. Bywało dobrze ale bywało też i źle. Długo milczałem, ale chyba mi wreszcie przeszła złość i niechęć do Mirasa, który pod koniec swego życia mocno mi zalazł za pazura ...

Należy mu się ode mnie jak najpełniejsza opowieść o nim - jako że chyba tylko ja mogę to w Polsce prawidłowo zrobić i w ogóle zrobić. Tak jakoś tu mamy, że deejaye zagryzają się od lat wzajemnie i nie dbają o swoją historię, o siebie nic a nic.

Miras działał wiele lat. Właściwie to całe życie poświęcił niewdzięcznej profesji deejaya i polskim dyskotekom. Z tego właśnie powodu jego życie (tak samo jak życie wielu z nas polskich deejayów pionierów) było pokręcone, trudne i ciężkie. Było to życie, o którym można napisać zapożyczając słowa z przeboju grupy Dżem i Ryśka Riedla "w życiu piękne są tylko chwile".

Domyślam się, że te piękne chwile w jego życiu to jego pierwsze dyskoteki, ale również pewien czas przeżyty z pierwszą czy drugą żoną, narodziny obu córek. 

Zapewne piękne chwile w jego życiu to także czas spędzony z wieloma dziewczynami / kobietami, które lubił aż nadto - jeśli można je lubić nadto :-))))  Jego bardzo otwarte usposobienie pozwalało mu zawierać szybko i łatwo znajomości. Kiedy mógł to był wierny, a kiedy nie mógł to odchodził i szukał szczęścia. Wydawało się, że całe życie go szukał ...

Walczył jak mógł grając tysiące imprez pośród których były takie które mu się podobały ale także i takie których nienawidził, a musiał zagrać aby zarobić na chleb i na dzieciaki. Nie zawsze i nie wszystko mu wychodziło tak jak należy i jak by się chciało.

Poza tym Miras (i wie to każdy kto go znał) był swego rodzaju wesołym i uroczym lekkoduchem. Taka artystyczna raczej dusza – przeciwieństwo tradycyjnego męża, ojca, kolesia. Ponad wszelką wątpliwość nie był bo nie chciał być robolem ...

Przegadaliśmy setki godzin krążąc po nocach pomiędzy dyskotekami. Wiem dobrze co myślał, co go bolało, co by naprawił gdyby dano mu jeszcze raz szansę na kolejne życie ...


Zły los nie dość, że nie dał (bo nikomu nie da) szans na inne lepsze życie - to nawet zabrał mu zbyt szybko to które miał ...




Ostatnio mieszkal i próbował grywać w Holandii. Tam też zmarł. 




Rodzina sprowadziła ciało deejaya do Polski i zorganizowała 
pogrzeb w jego rodzimym mieście - Mysłowicach








CZYTAJ TEŻ BLOGA O SILVERCLUBIE:
I FB GRUPĘ O SILVERCLUBIE:

ORAZ

PIONIERZY (RIP) DYSKOTEK ///// z szacunkiem i ku pamięci ...










duży materiał o Mirasie jest w eKsiążce






PRAWA AUTORSKIE / COPYRIGHT

Wszelkie materiały (w szczególności depesze agencyjne, zdjęcia, grafiki, filmy) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Materiały te mogą być wykorzystywane wyłącznie na postawie stosownych umów licencyjnych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników Portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, bez ważnej umowy licencyjnej jest zabronione.